Smuteczki Pawła Sołtysa

Smuteczki Pawła Sołtysa

Pisze Paweł Sołtys w jednym z najbardziej poruszających opowiadań z debiutanckiego tomu „Mikrotyki”: Kobieta, z którą miałem się spotkać, już raczej nie przyjdzie. Nie chce mi się nawet do niej dzwonić, sprawy potrafią cichnąć i zamierać. Kończy się pora na lunch, w ruch idą serwetki, karty płatnicze i monety w napiwkach. Dwa głośniki z pomarańczowymi znaczkami JBL sugerują, że love, love will tear us apart again, ale bez przekonania. To nie Ian Curtis, tylko jakaś smoothjazzowa przeróbka. Pewne sprawy cichną…

Read More Read More

Wyjście z domu niewoli?

Wyjście z domu niewoli?

Mikołaja Grynberga „Księga wyjścia”. Rozmowy z marcowymi emigrantami. Tymi młodszymi, którzy wzrastali już w komunistycznej Polsce. Z dzieciństwa pamiętają kamienie lecące w ich stronę, gdy w niedziele zmierzali do żydowskich szkół, pamiętają wyzwiska, gdy w polskich szkołach nie chodzili na religię, a na koloniach do kościoła na msze. Przytaczają napisy, jakie pojawiały się na ich drzwiach i klatkach schodowych: „Żyd kurwa, mieszkania 6”, „Tu mieszka hołota, Żydzi” czy na szkolnej ławce: „Tu siedzi parszywa żydówa, wyjeżdżaj do Palestyny!”. Wspominają bójki…

Read More Read More

Exodus, czyli droga donikąd

Exodus, czyli droga donikąd

Orbitowski pisać umie. Tego nie można mu odmówić. Czuć to od pierwszych stron „Exodusu”. Jego proza ma ten drive, napęd, zdania są mocne, dobrze osadzone, świat przez niego opisywany wyraziście jawi się przed oczyma, pozwalając także na bliski związek z bohaterem, który obserwuje i komentuje rzeczywistość. A Janek się zna. Jest twardy. Jednym spojrzeniem prześwietla ludzi, osadza, definiuje, demaskuje ich gierki. Chociaż zdystansowany od nowomodnych strategii, to wtrąca skojarzenia z nowszych i starszych filmów, gier komputerowych, popkultury. Jest zręcznie prowadzony…

Read More Read More

Wyspiański!

Wyspiański!

Patriotyczną kataraktę na oczach miał ten co cię zrównał z gmachem marmurów – pisał o Wyspiańskim w roku 1953 zgorzkniały Zbigniew Herbert w dedykowanym Jerzemu Turowiczowi wstrząsającym utworze „Wawel”. I przecież odtwarzamy sobie w myślach ten wiersz ze wspaniałym finałem: Akropol dla wydziedziczonych i łaska łaska dla kłamiących. Odtwarzamy, gdy na wystawie „Wyspiański” w krakowskim Muzeum Narodowym oglądamy śnieżnobiałą makietę rekonstruującą pomysł Wyspiańskiego przebudowy Wawelu i przekształcenia tych niedawnych koszarów austriackich w polskie święte narodowe wzgórze. W ogóle odtwarzamy sobie…

Read More Read More

Lupa — geniusz i grafoman

Lupa — geniusz i grafoman

Krystian Lupa wziął do ręki arcydzieło Kafki i przerobił je na siedmiogodzinną płaską opowieść o opresywnym systemie. Pytaniem zasadniczym było, czy zaangażowanie polityczne Krystiana Lupy, chęć manifestacji sprzeciwu wobec rządzących pozwolą wielkiemu reżyserowi na powiedzenie czegoś ciekawego słowami wielowarstwowego, niejednoznacznego arcydzieła, jakim jest „Proces” Franza Kafki. Na ile zniuansowana i niepokojąca opowieść ocaleje w rękach reżysera miotającego obelgi pod adresem władzy. Czy „Proces” nie stanie się czasem płaską opowieścią o tym, jak to Jarosław K. prześladuje Józefa K.? Sygnały były…

Read More Read More

Literatura środka

Literatura środka

Zygmunt Miłoszewski wziął sobie urlop od kryminałów i napisał powieść „Jak zawsze” — książkę z gatunku political fiction. Słabszą zdecydowanie od serii z prokuratorem Szackim, ale przecież na swój sposób interesującą jako próba stworzenia czytadełka dla symetrystów czy innych centrystów (jeśli takowi istnieją). Nie wiadomo, co też uczyni ze swej powieści autor, gdy rzuci się w wir promocyjnych wywiadów i zachęcany przez zaangażowane redaktorki oraz pryncypialnych redaktorów, zacznie interpretować swą prozę i opowiadać, co myśli o współczesności. Na razie książka jest świeżutka,…

Read More Read More

To nie miłość, to coming out

To nie miłość, to coming out

Sprawa wygląda dość groteskowo. Oto po wielkiej aferze towarzysko — środowiskowej, objawiającej zawstydzającą miałkość naszego literackiego światka, Ignacy Karpowicz — bohater całego zamieszania, sprawny dość, choć amoralny pisarz — wydaje kolejną powieść. Następuje to parę lat po żenadzie, w której literaci i krytycy sięgnęli obyczajowego dna, piorąc publicznie brudy i przebijając poziom wszelkich portali plotkarskich. Wśród oskarżeń o gwałt (starszej krytyczki na Pisarzu), o nieoddane pieniądze (krytyczce przez Pisarza), świadczenie usług seksualnych dla kariery (przez Pisarza — krytykom), wreszcie promowanie kochanka (Pisarza przez krytyka, sekretarza nagrody Nike, redaktora…

Read More Read More

K. jak Kaczyński

K. jak Kaczyński

Pomysł miał Paweł Demirski bardzo dobry: napisać dramat polityczny na podstawie książki Roberta Krasowskiego „Czas Kaczyńskiego. Polityka jako wieczny konflikt”. Książka Krasowskiego bowiem — jak mało która diagnoza polityczna — nadaje się do przeniesienia na deski teatralne: najnowsze dzieje Polski przedstawia jako arenę zmagania się dwóch toksycznych jednostek, które swymi fobiami, kompleksami, chorymi emocjami zatruły, skaziły nasz kraj. Kaczyński i Tusk — mściwi, bezwzględni w walce o władzę, zdradzający najbliższych współpracowników, budujący partie wodzowskie — przedstawiani są przez Krasowskiego przez pryzmat kapitalnych anegdot, efektownych zdań wyłuskiwanych z przeróżnych…

Read More Read More

Opowieść Rity

Opowieść Rity

Najciekawsza jest dla mnie Suchanow jako rozmówczyni Rity, żony Witolda Gombrowicza. Kilka sesji rozmów, jakie odbyły, rzuca nowe światło na wiele spraw. Rozdziały poświęcone dzieciństwu Rity, jej wzrastaniu, edukacji, wreszcie intymnych szczegółów relacji z Gombrowiczem, to najbardziej poruszające fragmenty biografii. Rita — wychowana w wielodzietnej bogobojnej rodzinie Labrosse’ów w Quebecu, urodzona jako piąte z dziesięciorga dzieci (pierworodny syn zmarł wkrótce po narodzinach), z wyraźną niechęcią podchodzi do katolickiej formacji, w jakiej wzrastała, traktując ją jako opresyjną i godną politowania. „Dziesięcioro dzieci. Biedna…

Read More Read More

Nasze biedne dzieci i ich świat

Nasze biedne dzieci i ich świat

Nagle szok: nie najlepsza, topornawa „Reakcja łańcuchowa” Jakuba Pączka budująca drastyczny mit pokolenia Czarnobyla, uświadamia mi, że to festiwal moich dzieci, i że świat, który opowiadają, który z gniewem krytykują, wyszydzają, to świat stworzony przez moją generację. No tak, rocznik 1986, żłopiących płyn Lugola, rocznik Czarnobyla to przecież rówieśnicy mojej najstarszej córy. Tych sygnałów, że opowiadany jest świat widziany oczyma moich dzieci, jest na festiwalu całe mnóstwo, nie trzeba koniecznie sięgać do biogramów reżyserów, by poczuć się nieswojo, wystarczy spojrzeć…

Read More Read More