Jakub Pacześniak – Inny wymiar cudu

Jakub Pacześniak – Inny wymiar cudu

„Tak, trafnie pan rozpoznał: jestem księdzem” – tymi słowy rozpoczyna Andrzej Horubała opowieść o „odrętwieniu” życiowym, bezdrożach wiary, istocie cierpienia i tajemnicy śmierci, wreszcie o sile modlitwy. „Mniszek” – bo taki tytuł nosi to opowiadanie – jest oparty na pomyśle spotkania dwóch przypadkowych pasażerów pociągu, z których jeden prowadzi długi monolog, a drugi jest słuchaczem, powiernikiem, milczącą bratnią duszą. „Teraz pełno nas w pociągach, autobusach: zbiegli księża, złamani zakonnicy, wstrząśnięci, pierzchamy byle dalej, na północ, południe…”.

Zagubiony duchowny. Taki sam człowiek jak każdy z nas. Może to zatem opowieść o tobie, czytelniku? Może czasem czujesz, że czegoś ci w życiu brakuje, może zastanawiasz się, skąd ten brak. Narrator opowiadania znalazł się w takim martwym punkcie, zbyt zaufał swojej „ekonomii duchowej”: oddam Bogu, co Boskie, a Cezarowi, co cesarskie! Cudów nie ma: jeśli jesteś śmiertelnie chory – umrzesz. Opowieść podróżującego pociągiem dotyczy takiego właśnie przypadku – tytułowego mniszka, współbrata w zakonie, którego historia przewraca do góry nogami wyobrażenia o świecie naszego bohatera. Nie, mniszek cudownie nie ocaleje, nie w tym rzecz. To byłoby podejrzane, zbyt proste. Cud zostaje odnaleziony gdzie indziej. Sens polega na zmianie w podejściu do spraw życia i śmierci, wiary i sensu modlitwy. Może jesteśmy wiecznymi poszukiwaczami dróg dotarcia do Boga, a każde takie poszukiwanie to „doświadczenie nie do podzielenia, to coś, co się zamyka, co zalega we wnętrzu i nie da się wyswobodzić, wypowiedzieć”.

Opowiadanie Horubały to znakomity materiał dla teatru – mógłby na jego podstawie powstać świetny monodram sceniczny o bardzo ważnej i bardzo współczesnej problematyce. W „Mniszku” dostrzegam pewne pokrewieństwo z opowiadaniami Jarosława Iwaszkiewicza oraz nawiązania do „Pamiętnika wiejskiego proboszcza” Georges’a Bernanosa. Dawno takich dobrych tekstów literackich dotykających kwestii religijnych nie było. Chwała Horubale za próbę zbliżenia się do nich. Próbę udaną.

Jakub Pacześniak, „Gość Niedzielny”

Comments are closed.